Spotkanie z Polakami w środku dziczy

2 sierpień godz. 11:58 (USA)

Siedzimy w namiocie koło Resurrection River i zaczynamy robić śniadanie. W nocy bardzo mocno padało, że aż ciężko było zasnąć, mimo że w ciepłym i suchym domku namiotowym. Grzegorz był dzielny i mimo deszczu poszedł ściągnąć nasze jedzenie z drzewa schowane przed misiem 😉 Wczorajsze zakupy – udane! 🙂 Zrobiliśmy dużo zapasów na później. Niestety tylko suchy prowiant i puszki bez owoców i warzyw bo możliwości przyczepki i Grzegorza są ograniczone. Z ciekawostek kupiliśmy Oreo z nadzieniem o smaku masła orzechowego 🙂 Dobre, ale oczywiście na maksa słodkie 😛 Przy okazji chodziliśmy po sklepie jak najdłużej oglądając wszystkie półki, żeby się wysuszyć. Pogoda niestety nas nie rozpieszczała tego dnia, tzn. wczoraj, a nie mogliśmy sobie pozwolić na luksus dnia odpoczynku bo rano zjedliśmy ostatnie zapasy. Wracając wczoraj ze szlaku spotkaliśmy Polaków! W dodatku z Wrocławia, z Biskupina, dwoje z AWFu i profesora Monkiewicza, z którym miałam zajęcia na studiach. Fajne takie spotkanie i to w środku niczego by się wydawało 🙂 Mieli płynąć na Resurrection Bay, ale pogoda pokrzyżowała im plany i dzięki temu udało nam się spotkać (już po tygodniu na Alasce pierwsi Polacy). Chwila miłej rozmowy, zrobiło się tak troszkę domowo 😉 Zaprosili nas do siebie do Wisconsin, ale to za bardzo nie po drodze West Coast 😉 i pocieszyli, że w Seward jest sklep 🙂 Tego nam było trzeba 🙂

Jedna myśl nt. „Spotkanie z Polakami w środku dziczy”

  1. Wow! Co za spotkanie na końcu świata!
    Jak mówią, świat jest mały. :)))
    Pozdrawiam z (deszczowej dziś także) Łodzi. 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.